Przez lata marketerzy tworzyli szczegółowe persony — "Marketingowa Maria" czy "Dyrektor Dariusz" mieli swoje teczki. A potem te dokumenty lądowały w szufladach. Czas przyznać: samo definiowanie postaci klienta przestało działać.
W erze, gdzie klient ma dostęp do każdej informacji w sekundy, statyczny profil to za mało.
Obsesja, która zmienia zasady gry
Filozofia TAYA (They Ask, You Answer) wprowadza inne podejście. Zamiast tworzyć fikcyjnych przedstawicieli, organizacja koncentruje się na zrozumieniu tego, co dzieje się w głowie klienta tu i teraz.
Chodzi o dotarcie do:
- Pytań, które klient wpisuje w wyszukiwarkę o 3 w nocy.
- Lęków, które nie pozwalają mu podjąć decyzji.
- Wątpliwości, których nigdy nie wypowie głośno.
Edukacja jako moralny obowiązek
Organizacja TAYA przyjmuje rolę edukatora. Głównym zadaniem jest stanie się najważniejszym źródłem informacji w branży (Trust Authority).
Musisz odpowiedzieć na "Wielką Piątkę" pytań TAYA:
- Koszty i ceny — o których nikt nie chce pisać
- Problemy — co może pójść nie tak?
- Porównania — my vs konkurencja
- Recenzje — szczere opinie
- "Najlepsze w klasie" — rankingi
Sześć filarów transformacji
Wdrożenie TAYA to transformacja obejmująca:
Liderzy jutra
Organizacje ze szczerą obsesją na punkcie klienta zbudują przewagę nie do skopiowania. Konkurencja może skopiować cennik, ale nie kulturę pomagania.
Zacznij od jednego pytania: "Jakie pytania zadają nasi klienci, na które jeszcze nie odpowiedzieliśmy?"